Rozdział 1
Perspektywa Harrego puśćcie http://www.youtube.com/watch?v=Mhj15W23IjA
Kolejny dzień bez niego czuję się jak wrak człowieka,tak też wyglądam.Blady,chudy Codziennie nowa szrama na ręce.Nienawidzę się za to,tak bardzo chcę aby był przy mnie tak bardzo.Ciągle pamiętam jego obietnicę: ,,Zawsze będę przy tobie".Złożył mi tyle obietnic których nie dotrzymał.A teraz co?Jest z tą kurwą,wszystko przez ten pierdolony Modest.Nie możemy nawet do siebie podejść,nie mogę tak dłużej żyćPerspektywa Louisa
Czemu mu to mówiłem?Gdyby nie te obietnice byłoby wszystko dobrze.Ja czuję że nadal go kocham,ale jak to powiedzieć Eleanor,kurwa nie jestem już taki jak kiedyś.On się nawet do mnie nie odzywa.Muszę do niego zadzwonić póki jej nie ma w domu.Dzwonię,tak muszę to zrobić:
-Harry,spotkajmy się w parku proszę.
-Po co zaprosisz mnie na ślub z tą suką?
-Nie mów tak o niej.A ja chcę po prostu porozmawiać.
-Dobra o której?
-Może być 16:00?
-Tak.Pa
-Pa
Perspektywa Harrego
Dobra jeszcze dwie godziny do spotkania,ok,ale po co on chcę się spotkać?Po jakiego huja?!
2 Godziny później w parku
-Czego chciałeś?
-Pogadać
-To już wiem ale o czym?
-O nas.
-No słucham.Sprężaj się ok?
-Dobra.Harry bo ja w ciąż cię kocham.Naprwdę ale nie wiem jak to powiedzieć Eleanor.
-Jak zwykle ona.
-O boże Harry mogę się z nią przecież rozstać.Nie odchodź proszę.
-Wal się idę.
W tym momencie złapał mnie za rękę,przyciągnął do siebie i pocałował.Wtedy poczułem znowu to uczucie.Jego usta na moich.
Perspektywa Louisa
W końcu,myślałem że już nigdy nie poczuję,a jednak.Jest mi teraz tak dobrze.
-Może pójdziemy do mnie?
-No może.
Uśmiechnął się i poszliśmy...
Za dwa dni będzie następny i jakby ktoś mógłby polecić tego bloga koleżanką lub kolegą pliska ;)